Woliera Strona Główna Woliera
Forum dla milosnikow ptactwa

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Stare odmiany drzew owocowych
Autor Wiadomość
Tomek83 
MODERATOR



Województwo: łódzkie
Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 701
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-05-14, 20:43   

Każde stare drzewo owocowe można odmłodzić, a nawet taki zabieg jest wskazany od czasu do czasu, jeżeli chcemy, by drzewo owocowało. Przede wszystkim należy ją krócić i obniżyć. Wysoko pod niebem i tak nikt owoców nie zbiera. Następnie powycinać wszystkie gałęzie idące pionowo w górę, tzw. wilki, a pozostawić gałęzie idące skośnie i poziomo. Pozostałą koronę skrócić o 1/3 wycinając gałęzie słabe, suche oraz krzyżujące się. Podczas przycinania zwracamy uwagę, aby pąk, tzw. oczko ostatnie, któe zostawiamy było na zewnątrz drzewa, nie do wewnątrz. W kolejnym roku, ponawiamy zabieg wycinając wilki, których sporo narośnie po zabiegu odmładzającym i skracamy młode gałązki, by korona się nieco wzmocniła i zagęsciła. Należy pamiętać, że po takim odmłodzeniu nie możemy spodziewać się wielu owoców w pierwszym i drugim roku.
Jeżeli będę mógł jeszcze w czymś pomóc, proszę pytać.
Pozdrawiam
_________________
Forum
akwarystycznne


Spis Hodowców http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=9756
 
 
Antek 



Województwo: łódzkie
Wiek: 50
Dołączyła: 29 Kwi 2011
Posty: 38
Wysłany: 2011-05-14, 20:54   

Dziękuję bardzo, Tomku, za wyczerpującą odpowiedź.
Tak zrobimy. Ale we wrześniu, tak? Bo teraz już pełno kwiatów.
_________________
A tu mój temat w "Spisie hodowców":
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=12367
 
 
D.M. 


Województwo: Małopolska
Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 48
Skąd: Oświęcim
Wysłany: 2011-05-15, 20:00   

Jeśli chodzi o odmładzanie starych drzew, to można go przeprowadzać tylko na drzewach ziarnkowych. Radykalne przycięcie drzew pestkowych często kończy się ich śmiercią.Przycinanie starych nie ciętych drzew rozkładamy na dwa lata, tak aby nie przycięta część drzewa produkowała pokarmy dla reszty drzewa. W moim ogrodzie stare jabłonie zostały tak przycięte, że pozostał tylko pień po którym miał się piąć winobluszcz, mimo to po 3 latach ku mojemu zdumieniu wytworzyły piękne korony, które obficie plonowały, jednak nie proponuję aż tak ryzykować przy cięciu. Przeprowadziłem też doświadczenie na jednej starej śliwie, która ma 50 lat i udało się, drzewo żyje ma młode odrosty, stare gałęzie są sukcesywnie usuwane, tylko drzewo wygląda nieporządnie bo jak wiadomo pestkowce mają małą zdolność do odbudowywania korony. Ja swoje drzewka przycinam wczesną wiosna, przycięcie na jesieni grozi przemarznięciem.
 
 
 
Antek 



Województwo: łódzkie
Wiek: 50
Dołączyła: 29 Kwi 2011
Posty: 38
Wysłany: 2011-05-15, 20:12   

Dzięki D.M za informacje. Przycinanie odpowiednio wcześnie jesienią, nie zagrozi przemarznięciem, prawda?
_________________
A tu mój temat w "Spisie hodowców":
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=12367
Ostatnio zmieniony przez Antek 2011-05-15, 20:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
D.M. 


Województwo: Małopolska
Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 48
Skąd: Oświęcim
Wysłany: 2011-05-15, 21:56   

We wszystkich mi znanych źródłach dotyczących sadownictwa, odradzane jest przycinanie na jesień, które powoduje przemarznięcie. Odpowiem znowu ze swojego doświadczenia.
W ubiegłym roku wyłamał mi się potężny konar starej jabłoni odmiany Piękna z Boskoop ( Szara Reneta). Konar został obcięty we wrześniu, drzewo rośnie dalej zdrowo, bez objawów przemarznięcia w okolicy amputacji. Dwa lata temu w lipcu wyłamał się konar odmiany Charłamowska, został obcięty, rana zaschła i poniżej miejsca amputacji jeszcze w tym samym roku wypuściła młode pędy.
Ostatnio zmieniony przez D.M. 2011-05-15, 22:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 7 razy
Wiek: 67
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1787
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-07-27, 22:42   

W najbliższym czasie wybieram się do Mazanowa w województwie lubelskim, gdzie pod koniec lat siedemdziesiątych założony został na powierzchni 111 hektarów sad przyjaźni polsko - radzieckiej. Same tylko jabłonie zajmowały 27 hektarów.
Poprosiłem o możliwość pozyskania oczek do szczepienia. Bardzo mili właściciele nie mieli nic przeciwko temu. Poniżej podaję listę odmian jabłoni, które wtedy zasadzono. Zobaczę co z nich zostało, a może pojawiły się jakieś nowe.
Sława Pobieditielam,
Antor,
Rubinowoje Duki,
Umanskoje Zimnieje,
Zaria Podola,
Zimnieje Limonnyje.
Mnie osobiście szczególnie interesuje Sława Pabieditieliam - jabłoń swego czasu bardzo popularna na Ukrainie, potem zapomniana, która obecnie wraca do łask. Podobno ma niezwykle smaczne owoce.
Jeżeli ktoś byłby zainteresowany, to mogę wejść z nim w wymianę barterową. Oczywiście drzewka będą dostępne w następnym roku - o ile powiedzie się oczkowanie. Będę to robił na podkładkach M26, M6, P14 oraz P60. Niestety nie mam podkładek typu siewka antonówki. W zamian interesują mnie wszystkie gatunki w typie renet.
Mogę też poprosić o oczka nie tylko jabłoni. Ale nie mam niestety podkładek, na których mógłbym je zaszczepić. W grę wchodziłaby więc wysyłka kurierem lub priotytetem odpowiednio zabezpieczonych pędów. Więcej informacji po wstukaniu w google "mazanów sad"
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 7 razy
Wiek: 67
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1787
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-08, 15:01   

Niedawno wróciłem z bardzo efektywnej wycieczki po starych sadach w okolicach Nasielska i Serocka, gdzie udało mi się pozyskać pędy wielu starych odmian, między innymi kilku mutantów koszteli (zielonej i żółtej), kronselki, kilku grafsztynków, glogierówki, grochówki itp. Trafiłem tam za pośrednictwem Wandzi Rakoczy, która od lat wypatruje na targu gospodarzy właśnie z "takimi" jabłkami.
Sady, które odwiedziłem robią wrażenie. Drzewa z koronami o kilkunastometrowej średnicy, których nikt nigdy nie pryskał i nie przycinał, a pomimo to rodzą jabłka bardzo smaczne i zdrowe. Nie straszne są im nasze mrozy ani okresowe podtopienia.

Ale nie o tym chcę pisać.

Przy okazji zawitaliśmy do posiadłości w Łysowie, na której stał kiedyś przedwojenny dwór. Dwie bardzo miłe dziewczyny zaprowadziły nas - przedzierając się przez niemiłosierne chaszcze - do tego co po tym dworze pozostało. Starych odmian drzew owocowych - może poza jednym przypadkiem - już tam nie ma.
Ale nie stare odmiany nas kręciły.
Zobaczyliśmy trzy drzewka jabłoni, które co roku obsypane są owocami. Z całą pewnością z uwagi na swój wiek nie były to stare, szlachetne odmiany lecz zwykłe siewki czyli dziczki. Dziewczyny co roku nie mogą się doczekać aż owoce dojrzeją - tak są smaczne. Zarówno na drzewkach jak i samych jabłkach nie zauważyłem żadnych parchów ani brunatnych zgnilizn. Poza tym, jeżeli drzewka przetrwały w trudnym terenie dwadzieścia, a może trzydzieści lat, to znaczy, że są odporne na środkowoeuropejskie warunki atmosferyczne.

Zresztą nie tylko tam pobrałem pędy do oczkowania. Przy drodze prowadzącej do wspomnianych na wstępie gospodarstw, rosły sobie przy rowie dwie dziczki. Jedna z nich miała jabłka zielone, które za około dwa tygodnie miały przebarwić się na piękny żółty kolor. Druga natomiast zwracała na siebie uwagę z bardzo daleka pięknym kolorem owoców oraz ich wielkością. Jabłka właśnie dojrzewały. Były dosyć słodkie, z leciutką kwaskową nutka oraz bliżej nieokreślonym tym "czymś", czego nie można opisać słowami.
Poniżej prezentuję zdjęcie jednego z jabłuszek.

Czy te odkryte przypadkowo rodzime "dziczki" nie są sprawa, którą powinniśmy się zająć?
Niemcy, Francuzi czy Holendrzy mają po kilkaset swoich rodzimych gatunków drzew owocowych.
A ile my mamy?

IMG_0697.JPG
Plik ściągnięto 1649 raz(y) 65,88 KB

 
 
ShowGirl 
REDAKTOR



Województwo: łódzkie
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 29 Maj 2010
Posty: 1000
Wysłany: 2011-08-08, 15:17   

Nie ilość panie Roszkowski, nie ilość ale jakość ;) Zresztą, nie mamy tak znowu mało, w tym odmian nowych, z tym, że z tego co się orientuję większość nie przechodzi testów przydatności do uprawy towarowej lub amatorskiej. Kierunkowa hodowla drzew to pasjonujący temat, ale jest to bardzo długofalowe działanie, którego efekty nigdy nie są do końca pewne:) Selekcja wśród znalezionych siewek jak najbardziej ciekawa sprawa, jednak czy nadawałyby się one do sadzenia również w innych rejonach kraju - tego bez odpowiedniego okresu badań tak naprawdę nie wiemy.
_________________
głównie białe kury .
mój wątek : http://www.forum.woliera....p?p=83910#83910
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 7 razy
Wiek: 67
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1787
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-08, 16:18   

To prawda!
Wiele nie tylko ośrodków naukowych, ale i hodowców indywidualnych pracuje nad nowymi odmianami, choćby obecnie bardzo modnymi parcho odpornymi. Ale w tych akurat przypadkach, które opisałem "samo życie" i natura zrobiły już pierwszą selekcję.
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 7 razy
Wiek: 67
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1787
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-27, 11:07   

Mazanów Sad, czyli o zwycięstwie ekonomii nad ideą.
Byłem, widziałem, wróciłem zrekleksiowiały...
Jeden z trzech właścicieli, Pan Andrzej Śmiech poświęcił mi prawie pięć godzin. Bardzo ciekawe rzeczy tam się dzieją. Chyba przedsiębiorstwo ekologiczne z wyboru i prawdziwego zdarzenia. Sad, który znalazł swoje miejsce. Opryski tylko do kwitnienia i to preparatami kontaktowymi. Potem tylko środki "naturalne". Na drzewach nie widziałem śladów parcha ani brunatnej zgnilizny. Większość produkcji dla "Gerbera", gdzie nie może być jednej tysięcznej czegoś tam w jabłku, podczas gdy przy normalnym programie mierzone jest nie jedna setna, nawet jedna dziesiąta, ale jeden z przecinkiem. Nic dziwnego, że "normalni" sadownicy, podobnie jak producenci drobiu, czy trzody chlewnej trzymają kilka starych jabłoni albo jakąś tam świnkę w chlewiku, tak "dla siebie".
Mamy więc to, co chcieliśmy.
Od tej wizyty nie kupię żadnego jabłka i gruszki w normalnym sklepie. Tworzę swoją "małą jabłoniową ojczyznę", lub będę kupował na targu od zaprzyjaźnionego włościanina i na dodatek wyłącznie stare odmiany jabłoni. Albo gdy będę pewny, że owoce pochodzą z sadu zarządzanego, jak ten w Mazanowie.
Ale ja nie o tym.
Mazanów Sad jako sad przyjaźni polsko-radzieckiej został założony w 1979 roku na 111 hektarach z czego 27 hektarów zajmowały ponad 60.000 drzewek jabłoni. Prócz tego 30 ha wiśni, 30 - śliw, no i morele, brzoskwinie... Towarzysze radzieccy osobiście sadzili drzewka. Zwyczaj był taki, że ten, kto sadził "podpisywał" kwaterę swoim nazwiskiem. Dobrane zostały bardzo ciekawe i smaczne odmiany, głównie z terenów ukraińskich, pod kątem panujących w Polsce warunków klimatycznych. Z jabłoni min. Sława Pabieditielam, Antor, Rubinowoje Duki, Umanskoje Zimnieje, Zoria Podola, Zimnyje Limonnyje.

Pierwszy raz po znakomicie radzącym sobie pegeerowskim Mazanowie przejechał się Balcerowicz swoim walcem w 1990 roku. Zmiatał wszystko po drodze, a zwłaszcza najlepsze firmy, które miały kredyty (słabeuszom nikt nie dawał forsy). Jeżeli pensja "przed" wynosiła 20 USD, a "po" ponad 200, to oznaczało, że i spłaty rat kredytów rosły w takiej samej proporcji. Tego nie mógł wytrzymać żaden pegeer, tym bardziej że rzucony na głęboką wodę (jak się nie utopi to znaczy, że się nadaje), nie miał żadnych doświadczeń w krwiożerczym kapitaliźmie. Na dodatek firmy zagraniczne były zwalniane z wielu podatków, no bo przecież trzeba było przyciągnąć zagranicznych inwestorów.
W 1993 roku zadłużoną firmę przejęła agencja własności rolnej - sprywatyzowano ją w1995 roku.
To tak w wielkim skrócie...

Drugi raz stare jabłonki, gruszki i czereśnie przegrały ze współczesną ekonomią. Obecnie konsument kupuje oczami jabłka, które bez oprysków nie miałyby szans przeżyć. Sadownicy nie zawracają sobie głowy jakąś tam Sławą Pabieditielam, czy inną parchatą kronselką, nazywaną "psim jabłkiem". Liczy się zysk, a zysku nie przyniesie Kronselka, chociaż wiele osób zalicza ją do Świętej Trójcy najsmaczniejszych jabłek świata - obok Koksy Pomarańczowej i Malinówki.

Sadu wiśniowego, gruszkowego i wszystkich innych już fizycznie nie ma. Poszły w "komin" na przykład bardzo ciekawe czereśnio-wiśnie. Z jabłoni zostało się kilka rzędów Sławy, bo Niemcy polubili to jabłko, więc eksport idzie jako tako. Między Sławą odszukaliśmy kilka pojedyńczych drzewek Antora, Rubinowoje Duki oraz Zimnoje Limonnoje, bo wsadzano je tam w miejsce "wypadów".

Naciąłem pędów, zaoczkowałem, podzieliłem się zrazami z kolegą. Dla potomności. Tu nawet nie jest winna ideologia - czemu winne są stare, bardzo smaczne jabłka że urodziły się (dzisiaj) po "niesłusznej stronie"? Obecnie byt kształtuje świadomość.

W następnej odsłonie relacja z włóczęgi po starych podkarpackich w tym poukraińskich sadach, choćby tego co pozostało z sadu na południowym stoku Połoniny Caryńskiej, tuż obok schroniska Koliba.
Cierpliwości...
 
 
sroszkowski 
Specjalista
Założyciel Forum!



Województwo: mazowieckie
Pomógł: 7 razy
Wiek: 67
Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1787
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-30, 14:51   

Sława Pabieditielam jest bardzo ciekawym jabłkiem, chociaż trochę mnie rozczarowała pod względem smaku. Wydaje mi się on "normalny", co oznacza, smaczny, orzeźwiający... i tyle; nie ma w sobie tego coś, co mają jabłka typu choćby malinówka. Ale może jest to wynik zbyt wielkich oczekiwań. Słyszałem bowiem wiele o Sławie, a jak zbyt dużo "słyszy" to tylko krok od stworzenia mitu. Oczywiście we własnej głowie.
Nie mniej moją uwagę zwróciła pewna cecha charakterystyczna cecha tego owocu, a mianowicie duża zmienność wybarwienia (nie wiem, czy fachowo to określam), o czym napomknąłem już wcześniej. Trafiały się drzewka z jabłkami jednolicie, ciemno zabarwionymi (takich była zdecydowana większość). Ale pojedyńcze okazy, a nawet gałęzie rodziły owoce paskowane. Na jednym ze zdjęć widać nawet pewien szczególny przypadek, gdy na ciemno zabarwionym jabłku widać wyraźnie wyróżniające się paskowanie.

IMG_0048.JPG
Widoczne wyraźne paskowanie na jabłku po prawej stronie
Plik ściągnięto 1362 raz(y) 29,29 KB

IMG_0052.JPG
Zauważyć też można różne wybarwienia owoców. Uwaga: jedno z nich jest nieznacznie obite
Plik ściągnięto 1362 raz(y) 26,38 KB

IMG_0049.JPG
porównanie jabłek z ciemnym rumieńcem i paskowaniem
Plik ściągnięto 1362 raz(y) 33,31 KB

 
 
Michał Prokopowicz 
kurek


Województwo: warmińsko-wazurskie
Dołączył: 02 Mar 2009
Posty: 133
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-08-31, 11:06   
   Nr Tel.: 517-507-603


Dzień dobry!
Co do Paskowanych jabłek pamiętam je już od dzieciństwa, albowiem rosną takowe w moim ogrodzie (a ściślej w ogrodzie moich rodziców). Czasem zdarzają się nawet bardzo ciekawe zielono-czerwone jabłka z równoległymi pasami.
Pozdrawiam serdecznie!

nowe 028.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 98 raz(y) 43,73 KB

nowe 027.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 91 raz(y) 41,1 KB

_________________
(kurek)
Michał Prokopowicz
http://www.forum.woliera.com/viewtopic.php?t=4576 - moja hodowla
Ostatnio zmieniony przez sroszkowski 2011-08-31, 18:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 19